Ciężko powiedzieć od czego wszystko się zaczęło.

Mam takie poczucie, że niektórzy ludzie rodzą się wręcz przesyceni ciekawością do otaczającego nas świata. Mają po prostu genetycznie zaprogramowane zainteresowanie wszystkim dookoła. Dokładnie ta ciekawość napędza odkrywców, motywuje do działania naukowców, inspiruje artystów – jest przeciwieństwem bierności.

Od małego brałam się za robienie kilku rzeczy na raz. Mama próbowała tłumaczyć, że nie wolno łapać kilku srok za ogon, że trzeba się ukierunkować – zupełnie na nic. W liceum znana byłam z kilkukrotnych zmian wyboru przedmiotów maturalnych. Dlaczego tak ciężko było mi się zdecydować? Słomiany zapał i roztrzepanie to zdecydowanie cechy, które mi wówczas towarzyszyły, ale miałam też inną, ważniejszą. Nigdy nie potrafiłam decydować w ciemno. Chciałam być architektem, więc zapisałam się na rysunek. Już po pierwszych zajęciach odkryłam, że nie pozwalają mi realizować moich wizji, więc nigdy więcej się na nich nie pojawiłam. Postanowiłam zostać lekarzem, ale znalazłam swoje nazwisko na 3393. pozycji na liście przyjętych. Chciałam być marynarzem, ale okazało się, że nie jest to równoznaczne z beztroskim zwiedzaniem świata.

Kręte drogi codzienności, pełne prób i zmiennych wyborów, doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj. Studiuję Oceanotechnikę na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa na Politechnice Gdańskiej. Czasami, gdy za bardzo się zasiedzę, a przyjaciele zaczynają narzekać, że chodzę po ścianach, pakuję plecak i ruszam przed siebie. Życie zmusiło mnie do usystematyzowania swoich zainteresowań, ale nigdy nie stłamsi mojej wewnętrznej ciekawości. Jestem spełniona gdy jestem w ruchu i szczęśliwa, gdy mogę tworzyć.

Z całego serca marzę, by dotrzeć w każdy zakątek świata. Chciałabym poznać jego największe sekrety, zajrzeć w najdziksze zakamarki, spotkać najdziwniejszych ludzi, zrozumieć ich kulturę i zwyczaje. Na pytanie: co zrobiłabym z wygraną w totka, bez namysłu odpowiadam: zwiedzałabym świat i pisała o nim książki.

Całe życie chodzę własnymi ścieżkami, na przekór wielu mądrym radom, zawsze tą dłuższą, trudniejszą drogą. Chciałabym zaprosić Cię do mojej małej podróży, którą prowadzę przez życie, pełną wybojów, wzlotów i upadków. Mam nadzieję, że zarażę Cię swoją ciekawością i będziesz chciał śledzić jak idę, dookoła świata – na około.